Czechostacja to podcast Jakuba Medka, Czecha i polskiego dziennikarza. W kolejnych odcinkach stara się, wraz ze swoimi rozmówcami, przybliżać Czechy i Czechów polskim słuchaczom.
Bo w Polsce wszyscy słyszeli o Szwejku i oglądali Krecika. Południowi sąsiedzi generalnie budzą nad Wisłą sympatię. Mimo to, wiedza o Czechach, wśród większości Polaków, nie jest wielka i zwykle bazuje na stereotypach.
Podcast dostępny też na: Spotify i Apple Podcast
Facebook, Twitter, Instagram: @czechostacja
Czechostacja
Tym razem wystąpiłem, za sprawą zaproszenia @szkicewschodnie w odmiennej roli. Polecam Waszej uwadze
https://youtu.be/ccawgjQQ45U?si=61K4h...
1 month ago | [YT] | 225
View 16 replies
Czechostacja
Parę dni temu, czyli w drugiej połowie lipca 2026 Kinoteka PKiN, w ramach współorganizowanego przez Czeskie Centrum cyklu "Klasyka kina Czechosłowacji", można było obejrzeć "Małgorzatę córkę Łazarza" w reżyserii Františka Vláčila.
Zdaniem wielu krytyków najwybitniejszy czechosłowacki film a są i tacy, których zdaniem to najwybitniejszy film w ogóle.
Ja nie krytyk, licytować nie będę, ale rzeczywiście wyrywa on z butów.
Korzystając z dekoracji, jakie zostały po kręceniu Małgorzaty i talentu swojego scenarzysty - Vladimira Körnera, Vláčil właściwie od razu (1968) stworzył kolejny dramat historyczny - "Údolí Včel" [Dolina Pszczół].
To rozgrywająca się na wybrzeżu Bałtyku opowieść o Krzyżakach, o wierze, wierności i o pragnieniu wolności; film oszczędny w formie, ascetyczny wręcz, zarazem niebywale mocny w treści.
A czemu o tym piszę? Bo właśnie wpadł w całości na YT, oczywiście w wersji oryginalnej.
Nie wiem, jak długo będzie tam dostępny, ale bardzo polecam waszej uwadze.
2 months ago | [YT] | 108
View 8 replies
Czechostacja
Obiecałem parę zdań o ostatnich słowach pierwszego prezydenta Czechosłowacji Tomasza Garrigue Masaryka, które to dzisiaj miały ujrzeć światło dzienne (o tym, dlaczego dziś i skąd się one w ogóle wzięły wyjaśniałem tu wczoraj, jeśli ktoś nie jest „w kursie dzieła” – polecam poprzedni wpis na ten temat).
No więc tak – było to naprawdę wspaniałe widowisko – gdyby w taki sposób zawsze opowiadano o historii, pokazywano by historię, pewnie wiele więcej osób by się nią interesowało. Szef Archiwum Narodowego, główna specjalistka od korespondencji i ogólnie piśmiennictwa TGM, praprawnuk „tatusia narodu”, obecny prezydent Petr Pavel. Sama procedura otwierania listu i zapoznawania się z jego treścią zorganizowana w ukochanej wiejskiej siedzibie TGM – czyli pałacu Lany, oczywiście transmitowana na żywo w mediach publicznych.
Natomiast odnośnie samego listu, to wciąż tu wiele niewiadomych, historycy pełną treść z analizą obiecują najwcześniej za miesiąc, bo list jest mało czytelny, zarówno jeśli chodzi o sposób zapisu jak i treść, jest też w większości po angielsku – co nie dziwi – w domu Masaryków to angielski był głównym językiem komunikacji, Charlotta Garrigue – żona TGM, była Amerykanką, pod koniec życia, po kolejnych wylewach, TGM coraz częściej przestawiał się na ten właśnie język, notujący zaś słowa ojca Jan od urodzenia był dwujęzyczny. Chociaż jest też w odcyfrowanych dziś fragmentach spisu trochę czeskich wtrąceń i to takich czeskich ludowych – ciekawe, czy to dosłowny cytat z „tatusia” czy interpretacja zapisującego je Jana. Bo co do tego, że to jego rękopis, historycy raczej nie mają wątpliwości.
Tak jak wydają się dość pewni tego, że ostatnie słowa Masaryka powstały w… 1934 roku, czyli na trzy lata przed jego śmiercią. Wiem, jak to brzmi, ale ma to swoją logikę – wówczas TGM przeszedł pierwszy, rozległy wylew i był przekonany, że umiera.
O umieraniu zresztą, z większej części, jest tych pięć stron zapisanych na trzech kartkach. O umieraniu, o tym, że nie trzeba bać się śmierci, że wystarczy kupić dobre ubranie na pogrzeb. I że pogrzeb „tatusia narodu”, musi być z przyczyn symbolicznych, okazały.
Sporo było w czasie poprzedzającym mniej i bardziej żartobliwych przypuszczeń, jakie przełomowe dziedzictwo pozostawił współczesnym TGM; były pomysły, że prosił żeby nie głosować na Babiša, albo że ostrzegał przed Rosją albo że prosił, żeby się trzymać razem z Słowakami.
No więc nie, tego tam nie ma. Jest za to bardzo aktualna myśl, że głupim ludziom nie da się pomóc, więc trzeba się z nimi kłócić, kłócić i kłócić. Tak to brzmi dosłownie – w interpretacji na gorąco historyków, znając wcześniejsze wypowiedzi i ogólną postawę Masaryka odczytuję to tak, że apelował, żeby nie oddawać świata idiotom, tylko postarać się sprawić, żeby idiotami być przestali.
Aha – w tym kontekście Masaryk w liście zauważa, że on też był głupcem. Chociaż myśli tej nie rozwija.
Głupcem, w ocenie Masaryka, miał być też przedwojenny lider słowackich nacjonalistów Andrej Hlinka a to z powodu swojego stosunku do Węgrów. TGM jednak prosi, by mu wybaczyć.
O swoich rodakach Masaryk stwierdza, że są praktyczni i pracowici, ale – tego wątku odczytująca słowa Dagmar Hájková, wyraźnie zakłopotana, nie rozwinęła a w większości relacji z wydarzenia on w ogóle nie występuje, kradną. Prezydent od razu jednak dodaje, że Niemcy, mimo pewnej uczciwości, kradną jeszcze więcej.
O Niemcach prezydent mówi też „powinni z nami zostać i należy im dać to, na co zasługują, ale nie więcej”. Zdaniem historyków tę uwagę, podobnie jak tę dotyczącą Hlinki, pewnie trzeba by odczytywać przez pryzmat ówczesnej sytuacji politycznej i nie jako słowa do narodu, tylko raczej instrukcję dla rządzących; generalnie w 1934 roku umiarkowane stronnictwa niemieckie były jeszcze w czechosłowackim rządzie, chociaż rząd dusz wśród czeskich Niemców zaczynał już zdobywać Konrad Henlein i jego Sudetendeutsche Partei – czyli czechosłowacka przybudówka partii austriackiego akwarelisty.
Także, jak już pisałem, trzeba się uzbroić w cierpliwość i czekać na pełną treść z tłumaczeniem i propozycjami interpretacji.
I, tu też się powtórzę – może i nie wezwał do mycia rąk i szyi, może nie ostrzegał przed Rosją tudzież nie wieszczył jak Libusza, w dodatku ostatnie słowa spisano trzy lata przed jego śmiercią, ale to i tak jest wspaniała, pasjonująca historia i bardzo emocjonujące wydarzenie.
I nie tylko na mnie możliwość poznania kolejnych myśli wybitnego, chociaż bardzo "ludzkiego" polityka, sprzed ponad 90 lat, zrobiły duże wrażenie.
Na zdjęciu (od lewej) Tomáš Kotík, praprawnuk TGM (prawnuk starszego syna prezydenta – Herberta), gwiazda całego wydarzenia – historyczka Dagmar Hájková z Instytutu Masaryka i Milan Vojáček – szef Archiwum Narodowego.
1 year ago | [YT] | 100
View 6 replies
Czechostacja
Jutro, czyli w piątek 19 września 2025 roku poznamy ostatnie słowa Tomasza Garrigue Masaryka. A w każdym razie coś, co ostatnimi słowami „tatusia” Czechosłowacji być może, chociaż wcale nie musi.
Ale po kolei: historia tajemniczej koperty, którą zostanie rozpieczętowana, w obecności prezydenta Petra Pavla jutro w Lanech, jest związana z Anoninem Sumem, jednym z sekretarzy Jana Masaryka – syna TGM a po wojnie – ministra spraw zagranicznych Czechosłowacji.
Sumie po tragicznej śmierci Jana Masaryka udało się uciec na zachód, ze sobą zabrał sporą część papierów swojego szefa; w tym również te, których treść poznamy jutro.
Wg Suma to właśnie słowa TGM, podyktowane, czy raczej zanotowane przez syna, najprawdopodobniej na kilka dni przed śmiercią. Sum znał ich treść, znały ją również wnuczki TGM – i to oni, przekazując na początku tego wieku materiały państwu, nałożyli na nie dwudziestoletnią karencję. Dlaczego? Sum twierdził, że treść go mocno zaniepokoiła. Ale dlaczego nie wyjaśnił, niedługo później zmarł.
Co kryje list? Spekulacje są gorące: czy rzeczywiście zapisano w nim „ostatnie słowa Masaryka”? W 1937 r. prezydent był już ciężko chory, po kilku wylewach, w ostatnich tygodniach życia jego kontakt z otoczeniem był iluzoryczny. Zdaniem części specjalistów rodzi się więc pytanie, czy tekst w ogóle mógł powstać w oparciu o coś, co powiedział. A może mamy do czynienia z falsyfikatem… albo z misterną mistyfikacją?
Historia Czech zna już takie paradoksy – wystarczy wspomnieć Rękopisy królowodworski i zielonogórski, na których zbudowano pół odrodzenia narodowego. I właśnie Masaryk, jeszcze jako młody uczony, naraził się całemu narodowi, gdy odważył się nazwać je fałszerstwem. Ironią losu byłoby więc, gdyby teraz chodziło o „ściemę”, np. jego syna Jana o ostatnich słowach ojca.
Jak myślicie, co może zawierać list?
(na zdjęciach Jan Masaryk z ojcem, i list z rzekomo ostatnimi słowami prezydenta)
Przy okazji przypominam o odcinkach o TGM i odcinku o przejęciu władzy przez komunistów, w którym jest również o tragicznej śmierci Jana:
https://youtu.be/hqnQYbmCiXQ
https://youtu.be/pwI1N27J710
1 year ago (edited) | [YT] | 54
View 5 replies
Czechostacja
Mogę już oficjalnie zapowiedzieć, że pod koniec września, nakładem Wydawnictwo MANDO ukaże się słownik polskich stereotypów o Czechach. Czyli moja książka, która z jednej strony z Czechostacji wyrosła, z drugiej - stanowi jej uzupełnienie, z trzeciej - pewnie wiele z zawartych w niej wątków się w Czechostacji pojawi, albo będzie wracać. No, generalnie - taki trochę podcast w papierze, albo na czytniku.
To nie jest wielka literatura, wszak i ja nie jestem pisarzem. Ale mam nadzieję, że jeśli kogoś Czechy interesują, to będzie ta książka dla niego/niej pożytecznym narzędziem.
Zresztą napisałem tam, we wstępie bodajże, że moją misją jest to, byście Czechy lubili albo nie lubili, ale za to, jakie są. A nie za wyobrażenia na ich temat.
Na zdjęciu okładka, która z tego co wiem, właśnie się fizycznie drukuje
A zapowiedź wydawniczą znajdziecie tutaj:
mando.pl/produkt/dobry-den-chmiel-tozsamosc-i-luz-…
1 year ago | [YT] | 204
View 24 replies
Czechostacja
Niedawno jedna z amerykańskich platform finansowych do robienia przelewów walutowych ogłosiła, że największe poczucie humoru na świecie mają Czesi. Nie pytajcie mnie dlaczego Remitly zleciło takie międzynarodowe badanie, ale rzecz wydaje się mieć jakieś tam naukowe podstawy.
Chodzi bowiem o sondaż przeprowadzony wśród sześciu tysięcy respondentów z 30 krajów oparty na standaryzowanym, używanym od lat narzędziu psychologicznym.
Autorzy badania mierzyli cztery różne style poczucia humoru: te, które zbliżają ludzi do siebie, dodające pewności siebie, sarkastyczne, no i autoironiczne.
Czesi zdobyli najwyższy wynik – 72,33 punktu na 112 możliwych – zostawiając w tyle między innymi Portugalczyków, Irlandczyków i Belgów (Polska była ósma). Szczególnie mocno wypadli w kategoriach humoru autoironicznego i sarkastycznego; autorzy badania ocenili, że czeski dowcip opiera się na dystansie do siebie, subtelnej ironii i umiejętności śmiania się z własnych słabości.
No, coś jest na rzeczy, o czym zresztą parę razy, ze swoimi rozmówcami i sam, w Czechostacji opowiadałem. Bo to i pamiętni Voskovec i Werich i klub Recesjonistów no i – jako ukoronowanie Jára Cimrman. Czyli fikcyjny geniusz-wynalazca, dramaturg, filozof i podróżnik, który „wynalazł niemal wszystko, był niemal wszędzie, ale zawsze odrobinę się spóźnił”. A tak naprawdę literacko-teatralna mistyfikacja, stworzona w latach 60. przez Jiřího Šebánka a rozwinięta przez Zdeňka Svěráka i Ladislava Smoljaka. Mistyfikacja która od ponad pół wieku bawi Czechów swoją absurdalną powagą i celnym przerysowaniem narodowych kompleksów.
Badanie zauważono oczywiście w czeskich mediach, w Polsce zauważyło go Polskie Radio – rozmawiałem nawet na tę okoliczność z Wojtkiem Stobbą, jego korespondentem w Pradze. Całkiem sensownie sondaż skomentował anglojęzyczny portal Expats.cz. Wg jego autora czeski humor to coś więcej niż rozrywka – to mechanizm obronny. Przez dziesięciolecia stanowił tarczę psychiczną wobec absurdów rzeczywistości: okupacji, komunizmu, czy zwyczajnych trudów dnia codziennego. Czyli Czesi nie zostali uznani za najzabawniejszych dlatego, że opowiadają najwięcej dowcipów. Wygrali, bo dla nich poczucie humoru to sposób myślenia i życia, mimikra ochronna – lek na życiowe niedorzeczności i nieoczywisty sposób radzenia sobie z codziennością.
Jeśli nie znacie jeszcze odcinka o Járze Cimrmanie (albo chcielibyście go sobie przypomnieć), to ma on numer 48 a tu jest link:
https://youtu.be/-iUC6XO6xmU
Na zdjęciu plakat do jednej z filmowych produkcji Teatru Jary Cimrmana i do odcinka Czechostacji o Cimrmanie (i nie tylko) właśnie.
1 year ago | [YT] | 95
View 7 replies
Czechostacja
Czeski rząd przyjął właśnie jednolity system identyfikacji wizualnej dla instytucji publicznych. Czyli, mówiąc po ludzki - logo, które ma się pojawiać na dokumentach, stronach internetowych, budynkach urzędów itp. a nie nowe godło państwowe.
Niemniej logo jest oczywiście inspirowane godłem a dokładniej to małym godłem, bo Republika Czeska ma godła dwa, o czym opowiadałem w odcinku o symbolach państwowych, który znajdziecie tutaj:
https://youtu.be/OWolFKgbZAU
A propos symboli państwowych - ładnie się na logo, w podwójnym ogonie załapał też liść lipy; kolejny, nieskodyfikowany symbol narodowy Czech; czy raczej Bohemii - historycznych Czech 😀
System identyfikacji wizualnej kosztował 3 mln koron, czyli trochę ponad 500 tysięcy złotych, ma zacząć wchodzić w życie od przyszłej wiosny. Przyjmując go rząd argumentował, że generalnie jednolitą symboliką posługuje się większość państw w Europie (Polska też taki od kilku lat ma, tylko dla rządu i mało się tym chwali: www.gov.pl/web/premier/wspolna-identyfikacja-wizua…) a poza tym teraz od razu będzie widać, czy chodzi o instytucję publiczną czy jakiś podszywaczy.
Oczywiście, jest w sprawie czeskiego systemu nad Wełtawą trochę marudzenia i narzekania, głównie - jak patrzę, że strony różnych "patriotów", ale słuchając ich argumentacji mam nieodparte wrażenie, że mylą logo z godłem. A godła nikt nie zmieniał 🙂
Na obrazkach nowy system oraz małe i duże godło Republiki Czeskiej a także system identyfikacji polskiego rządu.
1 year ago (edited) | [YT] | 112
View 19 replies
Czechostacja
Tym razem usiadłem po drugiej stronie, to znaczy byłem goście w podcaście Pavla Trojana "Polsko stokrát jinak".
Rozmawialiśmy o Polsce właśnie, właściwie - samo tak jakoś wyszło, głównie o Polsce północno-wschodniej.
A chwilę wcześniej i dwa piętra wyżej, nagraliśmy też z Pavlem kolejną rozmowę dla Czechostacji, głównie o tym, jak Czesi postrzegają Polskę i Polaków, ale tradycyjnie też o całym mnóstwie innych rzeczy.
Spodziewajcie się jej - tej rozmowy, w Czechostacji, w najbliższy wtorek
Tu znajdziecie podcast "Polsko stokrát jinak" i naszą w nim rozmowę:
https://youtu.be/6J_UBQJ_ATc?si=Whzfp...
1 year ago | [YT] | 155
View 17 replies
Czechostacja
Od paru dni wiadomo, że Czechy nie obronią w tym roku złota w hokeju, w ćwierćfinale z mistrzostw świata wyeliminowali nas Szwedzi.
Kto czuje niedosyt i zna czeski, może się utrzymać w czeskim hokejowym klimacie, oglądając trzy sezony komediowego serialu "Lajna". Produkcja opowiada o przygodach byłego złotego medalisty z olimpiady w Nagano, obecnie utalentowanego trenera Luboša Hrouzka i kolejnych drużyn, które prowadzi.
Hrouzkowi towarzyszy galeria barwnych postaci drugoplanowych: psychopatyczny ojciec, syn hokeista, czy partnerka striptizerka. W epizodach można zobaczyć prawdziwe czeskie hokejowe legendy - "Dominatora" Dominika Haška i Jaromíra Jágra.
Pierwszy sezon dzieje się w Hawierzowie, więc w sumie prawie w Polsce, zresztą główna postać drugoplanowa w tym sezonie nazywa się Zbyniek.
Serial ma swoje lepsze i gorsze momenty, ambitniejsze i mniej ambitne żarty, bardzo gra różnymi narodowościowymi stereotypami (partnerka Hrouzka na wieść, że być może będzie prowadził jakąś polską drużynę z przerażeniem pyta - gdzie ja tam będzie tańczyć? W kościele?), ale ogólnie jest - po pierwsze, śmieszny, po drugie pomaga trochę pojąć, czym dla Czechów jest hokej.
Oglądać go można w wolnym dostępie, on line, na televizeseznam.cz i stream.cz, oczywiście tylko po czesku.
1 year ago (edited) | [YT] | 36
View 9 replies
Czechostacja
Zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią jutro znów historia, tym razem ze Słowacji. Chociaż, po prawdzie, od historii w rozmowie wychodzimy i wokół historii ona się obraca, ale tak naprawdę odcinek jest o tym, jaka jest współcześnie słowacka percepcja własnej, niełatwej, w wielu kwestiach bardzo złej, innych jednak tonącej w odcieniach szarości, przeszłości.
Sporo jest też w związku z tym przelotów do współczesnej polityki a nawet bardzo aktualnych wydarzeń. Ale też na przykład wyjaśnienie, dlaczego wielu Słowaków, ze swojej perspektywy zasadnie - w ZSRR widzi wyzwoliciela a w czasach komunizmu - okres społecznego awansu i narodowej emancypacji.
Premiera, jak zawsze, o ósmej, chociaż nie wiem, czy odcinek nie dostanie shadowbana - automaty Youtube działają czasem jak ten sztab armii rosyjskiej w czasach Cara Mikołaja II, który przez kilkadziesiąt lat blokował awans podporucznika, bo w papierach widniało, że tenże był zamieszany w kradzież roweru.
To, że to jemu ten rower ukradli, dla zwierzchności nie miało znacznie.
Podobnie automaty tego portalu potrafią podchodzić do treści opowiadających o II wojnie, szczególnie jeśli dotykają one kwestii Zagłady. A ten odcinek o Zagładzie i ponurej roli, jaką odegrał w niej ksiądz prezydent Tiso i w ogóle ideologia przedwojennej jeszcze słowackiej Partii Ludowej opowiada całkiem sporo.
1 year ago | [YT] | 58
View 6 replies
Load more